Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!
Drukuj

Ocena użytkowników: 5 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywna
 

Był u Was Mikołaj? No właśnie - wierzą w niego Wasze dzieci? I może przez przypadek czekały na niego tak bardzo jak Satelity? Jeśli tak, możemy się przytulić i westchnąć z głębi serca, bo właśnie zakończył się najbardziej emocjonujący, ekscytujący i wypełniony radosnym oczekiwaniem czas w roku. Trzeba było  uzupełnić zapasy melisy i spróbować to przetrwać 😉 Zobaczcie, jak wyglądały przygotowania u Agnieszki z rodziną z bloga Jowisz i Satelity.

 
Wiara Satelit jest niezłomna i szczera. Nic nie jest w stanie ich przekonać, że Mikołaj to postać z krainy fantazji. Choć ich koleżanki i koledzy próbowali wyprowadzać ich z błędu, pobłażliwie im wybaczają i uważają, że należy im współczuć. Najstarszy ma już 11 lat i każdą próbę kwestionowania istnienia uroczego staruszka kwituje krótkim „może tobie prezenty dają rodzice, ja wierzę w Mikołaja, więc do mnie przychodzi”.
 
Nawet my musimy się pilnować i grać w tę grę. Czujnie słuchają wszystkiego co mówimy i jeśli tylko wymsknie nam się słówko za dużo, czy jakieś kontrowersyjne twierdzenie, gromią nas spojrzeniem i dokonują korekty naszej wypowiedzi, na przykład: „chyba chciałaś powiedzieć, że Mikołaj ma tak dużo dzieci do obsłużenia, że musi móc zrobić prezent dla każdego, więc trzeba się ograniczyć, a nie, że was nie stać na zestaw Lego za 600 złotych🙈😅
 
Są gorsi od cenzury, musimy być nieustannie skoncentrowani, aż nam się czoła pocą od tego napięcia.
Listy do Mikołaja dzieci napisały już dwa tygodnie temu. Po raz pierwszy. Dzielne elfy potajemnie przeskanowały je wzrokiem i zaczęły czynić plany, kiedy okazało się, że tamte nieważne. Piszą drugie. Potem były jeszcze trzecie i czwarte, aż ojciec zarządził, że bierze je do wysłania, bo inaczej nie zdążą dojść. Do listów oczywiście były projektowane specjalne koperty, rysunki, dodatkowe arkusze z pytaniami, pół ryzy papieru. Oby Mikołaj zbierał makulaturę.
Przy okazji - czy wiecie o tym, że w Polsce, w Srebrnej Górze działa wioska Mikołaja i dzielne elfki i elfki odpisują na każdy list, który wrzuca się do skrzynki podpisany „Św. Mikołaj”? Nie trzeba znać konkretnego adresu, ale jeśli ktoś chce być pewny, że korespondencja trafi w dobre miejsce podrzucam adres:
 
Biuro Listów do Świętego Mikołaja
Polska Wioska Świętego Mikołaja
Przystanek Mikołajów
57-215 Srebrna Góra.
 
Warto włożyć do koperty kilka znaczków albo odnaleźć ich zrzutkę na wiadomym portalu i wesprzeć groszem, bo pracę wykonują zacnie i solidnie. Każdy list dostaje odpowiedź na specjalnej papeterii.
Sama jestem ciekawa co odpowiedzą na pytania Średniej. I mam nadzieję, że przekażą gdzie trzeba najważniejsze zamówienie - samotny weekend w wymarzonym hotelu dla rodziców 😎😃
W końcu coś im się należy za to, że odwalają za niego całą brudną robotę, a do niego płyną tylko wyrazy zachwytu i uwielbienia.
Tymczasem świąteczna gorączka rozgorzała u nas na dobre. Wszędzie czuć zapach mandarynek. Z głośników leci zapętlona Majka Jeżowska, która marzy o spotkaniu z panem Mikołajem. Kino domowe już całkiem przestawiło się na repertuar świąteczny. Dzieci snują plany kulinarno, artystyczne, zadają setki pytań (czy Mikołaj musi nosić maseczkę?) i nie mówią o niczym innym.
 
Ruszyła też manufaktura ozdób świątecznych.
 
Wprost z niej pochodzą tańczące Mikołaje i towarzyszący im elf pomocnik. Było to zadanie pracochłonne i czasochłonne, ale dzięki temu Mikołaj też dostanie prezenty 😊🎁🎄
Ps. W komentarzu na Facebook'u znajdziecie film, na którym Mikołaje tańczą do rytmu wygrywanego przez rynnę 🙂
Przy pracy korzystaliśmy z:
ołówków JOVI Maxi
flamastrów JOVI School
kredek trójkątnych JOVI Maxi
farb akwarelowych JOVI
Wszystkie produkty są dostępne w sklepie: http://sklep.jovi.net.pl/
 
 
Odsłony: 1129